sobota, 23 sierpnia 2014

Eveline maseczka z serii Diamonds & 24k Gold

A dziś z innej kosmetycznej beczki mianowicie przedstawiam Wam maseczkę do twarzy z Eveline. Osobiście bardzo lubię maseczki często te 15 min, podczas których mam maseczkę na twarzy nie tylko działa na moją cerę ale daje mi niesamowity relaks i poczucie zaopiekowania się samą sobą.


Producent zapewnia: 



 Maseczka zawiera składniki aktywne: 

- złoto24k 
- ekstrakt z kawioru
- bio kwas hialuronowy
- acacia collagen
- matrixyl synthe 6 
- ekstrakt z masy perłowej

Czyż nie luksusowo brzmi? Bardzo dobre posunięcie producenta  chce się ją kupić za samą nazwę ( seria złoto i diamenty) to jest właśnie  to co kobiety kochają i pragną. I to opakowanie złote, błyszczące piękne z rozrzuconymi diamentami przykuwa uwagę niesamowicie. A te składniki aktywne, złoto, kawior, perły  do tego bio kwas hialuronowy nic tylko kupić, nakładać i czuć się jak bogacz. Hm czy za pięknymi nazwami idzie coś więcej? 

Konsystencja i zapach: 





 Konsystencja jest przyjemna lekko żelowa, nakłada się maseczkę bez problemów, nie spływa, nie zasycha na skorupę a pozostaje żelem do końca. Dzięki temu dość łatwo można ją zetrzeć nawet wacikami. Po nałożeniu widać złote drobinki. 

Co do zapachu pachnie ni to brzoskwinią ni kompotem jabłkowym,po wyschnięciu zmienia zapach na kosmetyczny, natomiast nie przeszkadzał mi  jakoś szczególnie. 

Moje odczucia co do działania: 

Cóż poza luksusem opakowania i składu nie zauważyłam przełożenia na luksusowe działanie na skórze.  Owszem po zdjęciu maseczki czułam zauważalne nawilżenie skóry, natomiast trwało tak krótko, że byłam zdziwiona. Ta maseczka jak dla mnie nie nawilża, co do działania napinającego i ujędrniającego również nie zauważyłam wyraźnie tych cech. Czy wymodelował mi owal twarzy? Hm po kilku użyciach niestety nie, choć ja zawsze jestem sceptyczna co do takiego działania kosmetyków. 

Opakowanie: 

Chcę tutaj zaznaczyć, że wielki plus za możliwość kupna produktu w saszetkach. Przyznaję, że nie lubię kupować maseczek w tubach, gdyż lubię je zmieniać, a nie mieć jedną i tyrać ją z niechęcią aż się skończy, lub wyrzucać prawie pełną. 

Ogólne podsumowanie: niestety nie kupę ponownie, nie spełniła moich oczekiwań. 

Cena ok 3zł 

Jakie masz wrażenia z używania tego produktu? Zachęcam Cię do dodawania komentarzy.

Pozdrawiam Emm

78 komentarzy:

  1. Ojj, myslałam,że będziesz zadowolona.... Szkoda, ze się nie sprawdziła:/

    OdpowiedzUsuń
  2. Z kosmetykami tak właśnie jest, raz są wręcz idealne a niektóre nie robią prawie nic.
    Pozdrawiam Emm

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy jej jeszcze nie miałam i raczej nie skuszę się na jej kupno :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej już spróbować maseczek z Ziaji.
      Pozdrawiam Emm

      Usuń
    2. własnie częściej słyszy się o ziajowych maseczkach niż o evelinowych :D

      Usuń
  4. Lubie ich kosmetyki, ale jak widac nie wszystko maja dobre :<

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie stosuję maseczek i czasami wydaje mi się, że to właściwa decyzja ;).

    OdpowiedzUsuń
  6. No szkoda, że się nie sprawdziła jak trzeba

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdarza się, to tylko kosmetyk. Szkód mi nie narobił całe szczęście.
      Pozdrawiam Emm

      Usuń
  7. Tej maseczki nie miałam, ale bardzo lubię taki w saszetkach. Można mieć większy wybór ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. nie znam tej maseczki i rzadko takich używam, ale widzę że nie mam czego żałować :)

    OdpowiedzUsuń
  9. To nie dobrze, że się nie sprawdziła.
    U mnie również coś złotego :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy nie byłam do końca przekonana do maseczek Eveline.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałam przekonania do maseczek Eveline. Musiałabym w końcu wypróbować, może i mi się spodoba :)
    Dziękuję za odwiedziny u mnie:)
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No w sumie ja jestem niezadowolona i nie kupię ponownie.

      Usuń
  12. szkoda, że się nie sprawdziła...

    OdpowiedzUsuń
  13. Za taką cenę warto spróbować :) Fajnie, że nie zasycha na twarzy co często się zdarza przy maseczkach

    OdpowiedzUsuń
  14. Szkoda, że pod kątem działania się nie sprawdziła :/ Kolor ma ładny :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Dzięki za recenzję, nie zakupię jej. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. szkoda, że się nie sprawdziła ;(

    OdpowiedzUsuń
  17. Jakoś mnie one do siebie nie przekonała.
    Zostaję u ciebie na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja nie jestem przekonana do tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  19. ostatnio marka Eveline oczarowała mnie swoimi produktami ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. A zapowiadała się tak ekskluzywnie..

    OdpowiedzUsuń
  21. Oj nie ciekawa sprawa, szkoda, bo lubię kosmetyki Eveline ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Odpowiedzi
    1. P.S. Dziękuję za ciepłe słowa i wsparcie ;)

      Usuń
  23. nie jestem przekonana co do eveline

    ___________________
    ps, a u mnie? klasyka w modzie !

    OdpowiedzUsuń
  24. Szkoda, że się nie spisała.

    OdpowiedzUsuń
  25. Widziałam w sklepie, ale sama nie miałam

    OdpowiedzUsuń
  26. Maseczek z Eveline używałam do tej pory niewiele. Przeważnie decyduję się na Perfectę lub Rival De Loop (produkcja Rossmann) - są naprawdę fajne i godne polecenia ;-)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja jestem fanką maseczek z ziaji! :)

    OdpowiedzUsuń
  28. ja nie maseczkowa ;p ale fajnie się czytało:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi bardzo.
      Pozdrawiam Emm

      Usuń
    2. ja za to bardziej perfumowa;p ostatnie pieniądze wydam na perfumę xd

      Usuń
  29. Zapowiadała się fajnie i ten złoty kolor dodawał uroku.... ja uwielbiam maseczki i próbuje wszystkich jakie wpadną mi w ręce:))) ale tej nie miałam jeszcze...

    OdpowiedzUsuń
  30. Powiem szczerze że z Eveline nie używałam żadnej maseczki :o mam dwie w zapasie muszę w końcu spróbować :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Szkoda, że nie działa, ja jej jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  32. o dziwo, nie używałam nigdy maseczek Eveline. przydałaby mi się jakaś dzisiaj, bo ostatnio jest bardzo zestresowana.
    pozdrawiam i obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  33. ja tez zdecydowanie wolę maseczki w saszetkach ;) szkoda ze ta sie u Ciebie nie sprawdzila :) polecam Ci te z Marion :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam jeszcze żadnej tej firmy. Stacjonarnie można je kupić?

      Usuń
  34. To raczej nie będę jej szukać.

    OdpowiedzUsuń
  35. ja polecam maseczki z Dermiki

    OdpowiedzUsuń
  36. Miałam inną z tej serii, ale nie zrobiła na mnie większego wrażenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Nie miałam jej jeszcze, ale jakoś mnie nie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja nie mam nic przeciwko większym pojemnościom, choć najczęściej sama robię maseczki.

    OdpowiedzUsuń
  39. powiem szczerze, że kupuję maseczki, ale rzadko ich używam.

    OdpowiedzUsuń
  40. Fajnie, że jest w saszetce i można sobie sprawdzić czy działa. Szkoda, że nawilżanie tylko chwilowe. Czyli szału nie ma :(

    OdpowiedzUsuń
  41. Ładny ma kolorek, szkoda tylko, że się nie sprawdziła.

    OdpowiedzUsuń
  42. Myślałam, że to coś lepszego :p

    OdpowiedzUsuń
  43. nie znam i raczej po nią nie sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Ja zdercydowanie wolę maski w dużych opakowaniach niż tkie na raz :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Też lubię maseczki w saszetkach, jest ich tak wiele na rynku więc po co mieć kilka pełnowymiarowych tubek :) Z eveline nie miałam żadnej, ale bardzo lubię saszetki od Ziaji i rival the loop, w szczególności tą truskawkową ; )

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  46. Uwielbiam maseczki,kupuję je bardzo często.Szkoda,że ta nie jest fajna,a wyglądała obiecująco .Dodaję do obserwowanych i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, że zainteresował Cię na tyle mój blog by zostać na dłużej.
      Pozdrawiam Emm

      Usuń
  47. Czyli generalnie maseczka jako sam rytuał sprawiający przyjemność i nie wnoszący nic więcej... To zdecydowanie bardzo częste :-) Ale na szczęście jest kilka maseczek WOW. Tak czy siak po nałożeniu maski fajnie jest czuć się dobrze i wiedzieć, że coś dla tej naszej skóry robimy :-) Pozdrawiam :-*

    OdpowiedzUsuń
  48. eveline mnie nie przekonuje do kładzenia na twarz

    OdpowiedzUsuń
  49. Maseczek z Eveline chyba jeszcze nigdy nie miałam. Ja bardzo lubię glinki naturalne. Od razu po ich użyciu widać działanie, nie to co maseczki w saszetkach, chociaż niektóre i te są godne uwagi. :)

    OdpowiedzUsuń
  50. mialam ja kiedys i zero efektow -.-

    OdpowiedzUsuń
  51. Nie miałam jeszcze maseczek z Eveline. Szkoda, że tak słabo wypadła. Początek i skład zapowiadał się kusząco ; )

    OdpowiedzUsuń
  52. szkoda,, że się nie sprawdziła, nie miałam żadnej maski eveline

    OdpowiedzUsuń
  53. Szkoda, że się nie sprawdziła.

    OdpowiedzUsuń
  54. Raczej nie wierzę w działanie tych maseczek, mam parę w zapasach, ale póki co nie używałam...

    OdpowiedzUsuń
  55. szkoda, że sie nie sprawdziła :/

    OdpowiedzUsuń
  56. szkoda,że się nie sprawdziła...nie miałam jej jeszcze!!!

    OdpowiedzUsuń
  57. Szkoda, że nie zadziałała tak jak powinna.

    OdpowiedzUsuń
  58. Nigdy nie miałam maseczek tej firmy, ale obietnice producenta są bardzo obiecujące ;) szkoda, że na tym się skończyło ;)

    OdpowiedzUsuń
  59. A ja akurat częściej używam maseczek z dużych opakowań niż w saszetkach. Od Eveline jeszcze żadnej nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  60. Szkoda, że się nie sprawdził ;(

    OdpowiedzUsuń
  61. Ostatnio z tej samej serii kupiłam ale peeling enzymatyczny, dopiero w domu popatrzyłam na skład i na 2 miejscu parafina ;-( Dobrze, że chociaż ziaja jest dostępna w drogeriach i naprawdę dobry skład maja, polecam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  62. Szkoda, że nie spełniła oczekiwań :<

    OdpowiedzUsuń

Bardzo jest mi miło gdy zostawiasz komentarz. Dziękuję.
Nie zamieszczam komentarzy z linkiem w zawartości!!!!!!!!