Pokazywanie postów oznaczonych etykietą puder prasowany. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą puder prasowany. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 21 października 2014

Małe zakupy też cieszą.
Jeszcze nie pisałam takiej notki na moim blogu może z czasem wejdzie mi to w krew i będę pamiętała by porobić zdjęcia zanim zacznę paćkanie w kosmetykach :)






Pierre Rene- Skin Balance Podkład w nr 21 ja aktualnie mieszkam go z 20. Wróciłam do niego po lecie coś w nim jest co mnie przekonuje.



Pierre Rene- Loose powder w odcieniu 03 transparent. Ja przerzuciłam się na pudry pyłkowe transparentne i bardzo sobie chwalę tą decyzję.




Kobo- puder matujący w odcieniu 301 Pale beige. Z założenia kompakt torebkowo-poprawkowy :D 



Catrice- baza pod cienie. Baza jest podstawą mojego makijażu oka w innym przypadku mogę się wcale nie malować bo i tak cienie mi zjadą. Jaka jest ta hm... zobaczymy. 



AnnCo- szklany pilnik. Sporo o nich w ostatnim czasie słyszałam i postanowiłam sprawdzić co w trawie piszczy .



Joanna Sensual- plastry z woskiem do depilacji twarzy. Akurat do nich wracam najczęściej.



Hakuro H77- pędzelek do blendowania. Akurat pędzle to jest to co lubię i co jakiś czas dokupuję sobie po to by skompletować  mój zestaw.

To tyle wiele tego nie ma za to radochę i tak mam wielką, bo taka już jestem, że każdy kosmetyk mnie cieszy :D 

Pozdrawiam Was serdecznie. 

Emm

środa, 24 września 2014

Wibo puder prasowany oraz róż.

Markę tę zna większość kobiet wszak to polska firma działająca już od wielu lat.  Szafy z kosmetykami można znaleźć w wielu sieciowych drogeriach a i drogerie osiedlowe chętnie się w nie zaopatrują. Ja od jakiegoś czasu mam w swojej kosmetyczce oprócz szminek Eliksir i lakierów do paznokci  inne produkty puder oraz róż. Aaa jeszcze wala mi się paletka czterech cieni natomiast nie warto o niej wspominać gdyż ledwo jeden cień z niej gdzieś mi się czasami przewijał w makijażach. 


Na początek o pudrze prasowanym. Ja zakochana jestem od roku w pudrach pyłkowych natomiast do torebki by zrobić małe poprawki w ciągu dnia one się nie nadają gdyż są nieporęczne. Dlatego oprócz pyłków mam również kompakty. Ten z Wibo leżał u mnie jakiś czas zesłany na banicje ze względu na zbyt ciemny kolor. W lecie przy opalonej buzi wrócił do łask. 




 Opakowanie: 
Zaprojektowane jest dość ciekawie choć mało dla mnie praktycznie. Super bo zamyka się  na zatrzask, nie lubię zakręcanych wieczek przy pudrach właściwie przy niczym;) W górnej części umieszczony jest kosmetyk na dole natomiast jest miejsce na gąbeczkę oraz lusterko i tutaj już minus.Trzeba dół otworzyć by wyjąć gąbeczkę zamknąć by nabrać puder, otworzyć by zerknąć do lusterka. Nie, nie dla mnie rozwiązanie choć jest fikuśne... na szczęście zawsze gdzieś jest lusterko w w toalecie lub samochodzie:) 



Zapach: 
Nie jest dla mnie rażący raczej zwyczajny kosmetyczny choć początkowo był intensywny.

Moje odczucia: 
Puder aplikuje się całkiem przyjemnie, ma zbitą konsystencję nie kruszy się. Nadaje skórze gładkości.  Używałam go do poprawek toteż zależało mi na matowieniu skóry i do tego zadania się sprawdził- 3 godzinki spokojnie matuje... u mnie oczywiście. Jak do torebki jest ok.


Dla zainteresowanych...



 Cena: ok 11 zł/15g

 
 Róż do policzków nr 6

Jak widać po zużyciu róż ten jest ze mną dość długo i nie leżał bezczynnie:)

Opakowanie: 
Podobny projekt do poprzednika natomiast zamiast gąbeczki otrzymujemy mały pędzelek niestety sztywny,szorstki i nieprzyjemny. Nie nadający się do nakładania owego różu. Nie mam zdjęcia, gdyż już dość dawno wywaliłam go do kosza. Opakowanie jak w przypadku pudru nie jest wysokich lotów ale daje radę i się nie rozpada. Napisy się ścierają ale nic w nim nie lata:) 

Moje odczucia: 
Róż ma bardzo ładny delikatny różowy kolor. Jest matowy i nie wydaje mi się by można było z nim przegiąć gdyż jest raczej średnio napigmentowany. No chyba, że ktoś ma takie zdolności ;) Rozciera się dość dobrze na przypudrowanej buzi, nie robi plam i równomiernie znika z twarzy natomiast dopiero po kilku godzinach, więc trwałość jest zadowalająca. Konsystencję ma podobną do pudru prasowanego.

Jeśli chodzi o kolorystykę jest spory wybór toteż myślę, że każda kobieta znalazłaby coś dla siebie.

Cena: ok 8zł

Co do składników tej serii czyli jedwabiu i wit E nie potrafię określić ich działania. Czyżby kolejna piękna nazwa dorzucona na pokuszenie?

Jakie masz ulubione produkty firmy Wibo? 

Pozdrawiam Emm